Saturday, June 16, 2018

USA news on Youtube Jun 17 2018

Donald Trump Did The One Thing That Proved Obama Was A Traitor

Barack Obama was the most anti-American President in history.

He routinely apologized for America and appeased her enemies.

But now Donald Trump did the one thing that exposed him as a traitor.

When Trump traveled to Asia, he met the Japanese Emperor.

Trump merely shook his hand in a polite greeting.

This was in sharp contrast to Obama who in 2009 bowed in submission to a ceremonial foreign

leader.

Obama was blasted for signaling that America was a submissive nation who bowed to foreign

dignitaries.

Fox News had reported:

"Pamela Eyring, the president of The Protocol School of Washington, said that while there's

no "hard-and-fast" rule, a bow is not appropriate when national leaders meet.

"They're peers.

… Unfortunately, it isn't correct for a chief of state to bow to another chief of

state," she told FoxNews.com.

"It's not appropriate.

He should not be bowing to other chiefs of state."

She said Obama was clearly trying to show respect, but that the royal couple would not

expect such a gesture from a Western leader.

Eyring, who reviewed the video of the encounter, said they seemed a "bit uncomfortable"

watching Obama bow.

"When you're representing the United States of America, everything speaks … on behalf

of our country," Eyring said.

"It's a visual.

It shows more of a subservient look."

By most accounts, it hasn't been official protocol for a U.S. president, or any American,

to bow to a foreign head of state or symbolic monarch.

Other heads of state and officials, like former Vice President Cheney, have greeted the Japanese

emperor with a handshake — which Eyring said is the appropriate custom."

When Trump was campaigning for President, he would routinely ridicule Obama for the

disrespect he tolerated as President.

Trump often mocked Obama for not being met by the Head of State at the airport and promised

Air Force One would be turned around if a nation's leader was not ready to greet him.

Americans saw Obama's bow to the Japanese Emperor as a symbol that he did not respect

America as a special place, and that he believed America was just one of many nations in the

global community.

Trump – on the other hand – pledged to put America First and has lived up to that

promise since being

in office.

For more infomation >> Donald Trump Did The One Thing That Proved Obama Was A Traitor - Duration: 13:06.

-------------------------------------------

Gutfeld: Trump pitches 'America' to North Korea - Duration: 14:14.

For more infomation >> Gutfeld: Trump pitches 'America' to North Korea - Duration: 14:14.

-------------------------------------------

Sessions invokes the Bible to defend separation of families at the border - Duration: 10:18.

Sessions invokes the Bible to defend separation of families at the border

Attorney General Jeff Sessions invoked the Bible on Thursday to defend the Trump administration's

immigration policies, including separating families who illegally cross the border into

the U.S.

"I would cite you to the Apostle Paul and his clear and wise command in Romanѕ 13,

to obey the laws of the government because God has ordained them for the purpose of the

оrder," Sessions said during a speech in Fort Wayne, Indiana.

"Orderly and lawful processes are good in themselves and protect the weak and lawful."

Sessions' comments come as the administration faces backlash for implementing a "zero

tolerance" policy at the border by criminally prosecuting migrants entering the country

illegally.

The approach includes implementing a previous policy that mandated separating migrant parents

facing prosecution from their children during the process.

White House press secretary Sarah Sanders doubled down on the Bible defense of the policy

when asked about Sessions' remarks by CNN's Jim Acosta at the White House press briefing

on Thursday, saying "it is very biblical to enforce the law."

Acosta pressed her to cite chapter and verse specifically on the policy of separating families.

"I know it's hard for you to understand even short sentences, I guess, but please

don't take my words out of context," Sanders responded.

Despite Sessions' use of the Bible, various Christian groups have expressed outrage over

the policy.

The president of the U.S. Conference of Catholic Bishops (USCCB) called the policy immoral

at the group's annual meeting on Wednesday.

"Our government has the discretion in our laws to ensure that young children are not

separated from their parents and exposed to irreparable harm and trauma.

Families are the foundational element of our society and they must be able to stay together,"

USCCB's president, Cardinal Daniel DiNardo said.

The Southern Baptist Convention, which is a conservative evangelical denomination, called

on Tuesday for immigration reform that includes "the priority of family unity."

"We declare that any form of nativism, mistreatment, or exploitation is inconsistent with the gospel

of Jesus Christ," the resolution said.

Franklin Graham, a prominent evangelical and Trump supporter, this week said the policy

of separating families at the U.S.–Mexico border is "disgraceful" but not the fault

of the Trump administration.

"I blame politicians for the last 20, 30 years that have allowed this to escalate to

the point where it is today," Graham said on the Christian Broadcasting Network.

"We are a country of laws, laws need to be obeyed, no question about that, but the

situation we have today as a result of our lawmakers in Washington over generations ignoring

this."

For more infomation >> Sessions invokes the Bible to defend separation of families at the border - Duration: 10:18.

-------------------------------------------

Amerykański bank centralny szykuje podwyżkę. Podniesie dolara? - Duration: 7:49.

 Drugi raz w tym roku amerykański bank centralny podniesie stopy procentowe - wynika z prognoz ekonomistów

Z wielkim zainteresowaniem wyczekują uzasadnienia i wskazówek dotyczących kolejnych ruchów

W związku z tym wieczorem mogą być widoczne większe ruchy na kursach walut.  Najważniejszym wydarzeniem środy na rynkach finansowych jest wieczorna decyzja dotycząca stóp procentowych w USA

Wszystko wskazuje na to, że oprocentowanie w bankach największej gospodarki świata po raz drugi w tym roku pójdzie w górę

 Ekonomiści są pod tym względem dosyć zgodni. Zarówno eksperci PKO BP, BZ WBK czy BGK spodziewają się podwyższenia stawek o 0,25 pkt proc

Będzie to druga podwyżka w tym roku i już szósta w cyklu rozpoczętym pod koniec 2015 roku

 - Taka decyzja jest powszechnie oczekiwana. Kontynuacja procesu normalizacji polityki monetarnej koresponduje z bardzo dobrym stanem koniunktury w USA - wskazują ekonomiści BGK

 - Postęp ożywienia w USA jest na tyle solidny, że byłoby wielką niespodzianką, gdyby Fed nie wykorzystał okazji i nie podniósł dziś celu dla stopy rezerw federalnych o 0,25 pkt proc

do 1,75-2 proc. To jest jedna z pewnych decyzji na dzisiejszy wieczór, ale jest wiele innych aspektów, które nie są w pełni przewidywalne - wskazuje Konrad Białas, analityk TMS Brokers

 Czytaj więcej: Trzy lata najtańszego pieniądza w historii. Zobacz, co to oznacza dla twojego portfela Ile jeszcze podwyżek?  Największym znakiem zapytania jest liczba kolejnych podwyżek

Od dawna spekuluje się, czy amerykańscy bankierzy, decydujący o wysokości stóp procentowych, w całym roku podniosą oprocentowanie łącznie trzy czy cztery razy

 "Przewidujemy, że nastąpi przesunięcie, wskazujące na łącznie 4 podwyżki stóp w tym roku

Do takiej zmiany wystarczy zaostrzenie prognoz przez zaledwie jednego członka komitetu, a sytuacja w amerykańskiej gospodarce jest wystarczającym uzasadnieniem dla takiego ruchu" - wskazują ekonomiści PKO BP

 Jednocześnie zwracają uwagę na to, że argumentem przeciwko większej liczbie podwyżek mogą być reperkusje, jakie rosnące stopy w USA niosą dla części gospodarek wschodzących i związane z nimi reakcje rynkowe

Choć amerykański bank przyzwyczaił do tego, ze skupia się jednak raczej na czynnikach wewnętrznych

 O czym Mateusz Morawiecki rozmawiał z szefową Banku Rezerw Federalnych USA?    Do scenariusza jedynie trzech podwyżek w całym roku skłaniają się bardziej ekonomiści BGK

"Uważamy, że w ostatnich miesiącach pojawiło się więcej informacji sprzyjających zachowaniu ostrożności w zacieśnianiu monetarnym, niż przyspieszaniu kroku w podnoszeniu stóp

Wymienić można utrzymujące się silne napięcia w relacjach handlowych i podwyższone ryzyko wojen celnych oraz osłabienie oczekiwań dotyczących globalnego tempa wzrostu, do czego przyczyniły się przede wszystkim słabsze w ostatnim czasie dane ze strefy euro

W efekcie oczekujemy względnie łagodnego czy to komunikatu Fed, czy wypowiedzi prezesa J

Powella na konferencji prasowej, wyrażającego tolerancję na podwyższony poziom inflacji" - czytamy w komentarzu

Reakcja rynku  Jeśli nie będzie niespodzianek i stopy procentowe pójdą do góry, a uzasadnienie i zapowiedzi kolejnych kroków nie będą odbiegały od wcześniejszych wskazówek, na rynkach finansowych nie powinno być bardzo nerwowo

Eksperci widzą jednak pewną szansę na podbudowanie siły dolara.  - Istnieje przestrzeń do tego, aby potwierdzenie pozostawania Fed na kursie z szansą na jeszcze dwie podwyżki stóp procentowych w tym roku pomogła w powrocie rajdu rentowności długoterminowych obligacji skarbowych, co dałoby wsparcie dolarowi

Fed może podnieść dolara, ale rynek musi chcieć w to uwierzyć - podkreśla Konrad Białas

 Z punktu widzenia polskiej waluty wieczorna decyzja może być większym problemem

 - Jest czynnikiem ryzyka dla walut rynków wschodzących, ale nie sądzę, abyśmy mieli doświadczyć powtórki z majowej paniki

Inne gospodarki rozwijające mają więcej powodów do zmartwień i braków w fundamentach, więc ewentualne uderzenie może dotyczyć tureckiej liry, meksykańskiego peso czy brazylijskiego reala - komentuje ekspert TMS Brokers

 Białas sugeruje, że euro nie powinno przebić 4,30 zł. Przed południem kurs wymiany wynosił 4,28 zł

Za dolara trzeba było zapłacić 3,64 zł, a za franka szwajcarskiego 3,68 zł.  Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie

wp.pl Polub money.pl na Facebook: usa, dolar, fed, stopy procentowe Fed

For more infomation >> Amerykański bank centralny szykuje podwyżkę. Podniesie dolara? - Duration: 7:49.

-------------------------------------------

林為洲若再放話參選 國民黨揚言黨紀大刀將出鞘 - Duration: 3:40.

For more infomation >> 林為洲若再放話參選 國民黨揚言黨紀大刀將出鞘 - Duration: 3:40.

-------------------------------------------

Fed albo EBC. Który bardziej zaskoczy? - Duration: 8:37.

 Dolar kontynuuje nieznaczne umocnienie widoczne wczoraj, które można przypisać pozycjonowaniu się pod dzisiejsze, wieczorne informacje z FED (komunikat poznamy o godz

20:00, razem z nowymi projekcjami makro, w tym „wykresem kropek"). Z kolei pół godziny później rozpocznie się konferencja prasowa Jerome Powella

 Spekulacje dotyczące tej kwestii podbiły wczoraj wieczorem notowania dolara – pojawiły się oczekiwania, że Powell mógłby zakomunikować zmianę w postaci wprowadzenia zasady, że konferencja prasowa będzie mieć miejsce po każdym posiedzeniu, a nie co kwartał

Teoretycznie to nie znaczy wiele, gdyż FED jeszcze za czasów Janet Yellen dawał do zrozumienia, że posiedzenia bez konferencji nie ograniczają decyzyjności (podwyżki stóp są możliwe), ale jakoś przyjęło się, że zacieśnienie polityki ma miejsce wtedy, kiedy planowana jest też konferencja, czyli raz na kwartał

 Tym samym w/w plotki wzbudziły oczekiwania, że teoretycznie FED mógłby zaskoczyć szybszymi posunięciami w II połowie roku

To ładnie komponuje się z oczekiwaniami, że mediana „wykresu kropek" wskaże na łącznie 4 podwyżki stóp w tym roku, chociaż łatwo wskazać kilka wątków, które mogą „przyćmić nazbyt jastrzębi przekaz"

Po pierwsze, jeżeli w tym roku mają być 4 podwyżki, to czy w przyszłym roku będą trzy ruchy, czy tylko dwa

Po drugie, FED może mieć świadomość, że niezależnie od niezłych odczytów makro z USA, to nad światową gospodarką zaczynają się zbierać ciemne chmury (kuleje Europa, w tym mamy ryzyka z Włoch, które nie zostały całkiem zażegnane, a rynki EM oberwały przez ostatnie umocnienie się dolara)

 Polityka prowadzona przez Trumpa i pomaga i szkodzi. W pierwszym przypadku gospodarka otrzymała pewne wsparcie ze strony zmian fiskalnych wprowadzonych na początku roku, ale w drugim może oberwać poprzez potencjalne wojny handlowe

Po ostatnim szczycie G-7 widać, że wzajemne relacje USA vs reszta kluczowych partnerów, są dość napięte

To może sprawić, że Powell podczas konferencji prasowej nie będzie chciał wybrzmieć nazbyt „jastrzębio"

Nie ma jednak nadmiernego powodu, aby uderzać w „gołębie" tony.  Na wykresie koszyka BOSSA USD widać, że udało się powrócić ponad poziom 79,15 pkt

(minimum świecy sprzed 2 tygodni). Z drugiej strony plan minimum w takiej sytuacji (testowanie okolic 79,60 pkt

) został prawie osiągnięty. Można próbować rozgrywać ruch w stronę szczytu sprzed 2 tygodni przy 80,11 pkt

, ale nie jest to obligatoryjne. Być może większe znaczenie od dzisiejszych sygnałów z FED, będą mieć jutrzejsze informacje z Europejskiego Banku Centralnego, jeżeli weźmiemy pod uwagę jak duży wpływ na koszyk dolara ma para EUR/USD

 Czwartkowe sygnały z ECB będą dla rynków testem na to, czy należy wciąż obawiać się słabości europejskiej gospodarki, a także na ile można zapomnieć o problemach Włoch (teoretycznie sygnały z ostatnich dni, że rząd populistów zamierza kontynuować politykę ograniczania relacji długu do PKB, a nowe wytyczne działań zostaną zaprezentowane we wrześniu, mogą zdjąć na jakiś czas włoskie problemy z rynków)

 Kluczowe będzie też to na ile Mario Draghi zwróci uwagę na ostatnie odbicie inflacji HICP w maju, a na ile da do zrozumienia, że otoczenie makro (w tym ryzyko wojen handlowych) wymusza utrzymanie ostrożnego podejścia

Pytanie też na ile ECB będzie skłonny jutro zakomunikować rynkom jakieś szczegóły dotyczące zakończenia programu QE

Sygnały, że temat przesuwa się na lipiec, mogą nieco zaszkodzić euro.  Technicznie EUR/USD potwierdził w ostatnich dniach istotność strefy oporu w obszarze 1,1800-1,1840

Nie udało się jednak złamać wsparcia przy 1,1726 (dołek z ostatniego piątku). Układ oscylatora RSI 9 preferuje jednak scenariusz spadkowy

Trudno jednak jednoznacznie ocenić, czy ewentualna próba wybicia 1,1726 dzisiaj będzie trwała (informacje z FED zwyczajowo prowokują większą zmienność), czy też dojdzie do tego dopiero po jutrzejszych sygnałach z ECB

W przypadku prób podbicia w górę, to strefę oporu intraday można wyznaczyć przy 1,1780-1,1805

 Para USDJPY jest jedną z najbardziej wrażliwych na sygnały z FED. Kluczowe może jednak okazać się to, czy dzisiejsze informacje doprowadzą do wyraźniejszego powrotu do wzrostu rentowności amerykańskich obligacji rządowych, prowadząc tym samym do wzrostu spreadu wobec ich japońskich odpowiedników

Ujęcie techniczne USDJPY każe jednak zachować czujność w kontekście mocnego obszaru oporu wokół 111,00

 Ciekawy temat do rozegrania w średnim terminie pojawia się na funcie, a konkretnie na układzie GBP/USD

Wprawdzie szanse na sierpniową podwyżkę stóp nie są nazbyt duże i raczej w najbliższych tygodniach wyraźnie nie wzrosną, to jednak wczorajsze głosowania w brytyjskim parlamencie oddaliły ryzyko upadku rządu premier May

Ta pokazała, że nadal może liczyć na większość, chociaż musi iść na coraz większe ustępstwa wobec zwolenników „miękkiego Brexitu", co akurat dla rynków finansowych byłoby dobre

Spadło ryzyko tzw. chaotycznego Brexitu, czyli wyjścia w marcu ze Wspólnoty bez żadnego porozumienia – jeżeli te nie zostanie wypracowane w ostatecznej wersji do czasu szczytu UE w październiku, to w listopadzie prawo do prowadzenia negocjacji będzie mieć Izba Gmin, co tak naprawdę przerzuca odpowiedzialność za ich fiasko także na laburzystowską opozycję

 Kluczowe daty na mapie Brexitu to szczyty UE w końcu czerwca i października. Ewentualne pozytywne sygnały w końcu miesiąca (ustalenia wynegocjowane „za pięć dwunasta") mogłyby wesprzeć funta

Na wykresie GBP/USD uwagę zwraca linia trendu wzrostowego z ub.r. przy 1,3140, co oznaczałoby, że ewentualne naruszenie dołka z 29 maja (1,3204) mogłoby być fałszywym sygnałem słabości – także z uwagi na dywergencje na wskaźnikach

Polub money.pl na Facebook: Powyższy tekst stanowi wyraz osobistych opinii i poglądów autora i nie powinien być traktowany jako rekomendacja kupna bądź sprzedaży papierów wartościowych

 

For more infomation >> Fed albo EBC. Który bardziej zaskoczy? - Duration: 8:37.

-------------------------------------------

Video: Veterans walking 1,000 miles across country stop in San Antonio - Duration: 1:55.

For more infomation >> Video: Veterans walking 1,000 miles across country stop in San Antonio - Duration: 1:55.

-------------------------------------------

Miss Indiana crowned - Duration: 0:23.

For more infomation >> Miss Indiana crowned - Duration: 0:23.

-------------------------------------------

Landon Donovan, fellow ex-USMNT stars in war of words over his Mexico support - Duration: 3:38.

Landon Donovan, fellow ex-USMNT stars in war of words over his Mexico support

With the United States Men's National Team having failed to qualify for the World Cup in Russia this summer, one of the most consistent messages U.S. soccer fans have had hammered at them is that they should support America's "other team." That other team, of course, being Mexico — the greatest rival of U.S.

In any other soccer nation, the idea that in the event of your team failing to qualify, you should throw your support behind your most direct and bitter rival, would be verboten to the point of being sacrilege.

Try for a moment to imagine, for instance, Sky Sports telling England fans they should root for Germany or France the next time England fail to qualify for a tournament.

Or telling Dutch fans to support Germany this summer in the absence of the Oranje, or urging Italy fans to back France. Just. Would. Not.

Happen. In soccer — or, really, all sports — you don't switch allegiance to your rival when your team doesn't make it. Well, apparently, no one got that memo to a certain Landon Donovan.

Yes, that's right, you're seeing this correctly. The former USMNT stalwart who was once so hated by Mexico fans that they hurled bags of urine at him is holding a green scarf and urging U.S. fans to support Mexico.

Disregard that the tweet is sponsored and obviously part of some kind of social media marketing initiative from Wells Fargo Bank, and just let that sink in for a moment.

Now imagine a similar tweet along the lines of, "Hi, this is David Beckham and I'm partnering with Barclay's to urge you to cheer on France this summer. " It wouldn't happen.

Donovan's bit of sponsored Twitter diplomacy hasn't gone down well with some quarters of the U.S. soccer community, including several of his former teammates. Among them, former USA defender Carlos Bocanegra, who won the 2002 and 2007 Gold Cups alongside Donovan.

And although he didn't mention him by name, former USA striker-turned-pundit Taylor Twellman also doesn't appear to be on Team Landon, at least when it comes to backing El Tri.

Donovan did attempt to clarify his position somewhat in a response to Bocanegra, who it should be said is heavily involved with the United States Soccer Federation currently. Soccer rivalries are fraught and emotional by nature.

In our current political climate, perhaps it's hard to fault Donovan, who currently plays for Liga MX side Club Leon, in arguing for a little cross-border soccer diplomacy and neighborly support for our friends south of the border.

You just have to wonder whether a sponsored tweet was the most appropriate venue.

No comments:

Post a Comment